Szukaj także w:
Wydawca
Opis
 
 
Jesteś tutaj pierwszy raz? Zarejestruj się!

Cyfrowy świat książek
eKsiążka
 
Listy do Li
Cecylia Niewiadomska
Imprint
5 zł

 
 
eKsiążka Audio
 
Aby język giętki... 66-76
Krystyna Turek, Jadwiga Litwin
audioteka.pl
5 zł

 
 
Czytnik Prestigio 3162BN Black

Prestigio
581 zł

 
 

21 : 37 - Mariusz Czubaj

 ksiazka tytul: 21 : 37 autor: Mariusz Czubaj
eKsiążka (ADE)
Drukowanie: brak
Kopiowanie: brak
Liczba urządzeń: 6 + 1/rok
eKsiążka chroniona Adobe DRM
otwórz za pomocą Adobe Digital Editions
Kliknij aby zobaczyć więcej szczegółów
Cena: 30,10 zł
 
21 : 37
Mariusz Czubaj

Wydawnictwo: W.A.B.
ISBN: 978-83-7414-530-5

Dostępność: dostępny

Opis:

Przyjeżdżał tu co cztery tygodnie. Zawsze w połowie miesiąca. Zawsze piętnastego. Przyzwyczajenie i powtarzalność sprawiają, że nie wariujemy – powtarzał podczas kursów dla młodych adeptów kryminalistyki. Przyzwyczajenie i powtarzalność – dodawał, patrząc na potakujące mu głowy – są także wizytówką psychopatów i szaleńców.

Jak zwykle przyjechał z różami. Przywiózł nowy słoik po ogórkach konserwowych „Krakus”. Miesiąc temu, gdy zdarzały się jeszcze przymrozki, zauważył, że poprzedni słoik pękł. W domu nigdy nie mieli wazonu. Teraz też go nie kupił, żeby nie kusić złodziei, pewien, że nawet stąd ktoś prędzej czy później by go zabrał. A wtedy musiałby przyznać, że ktoś naruszył jego święte miejsce i zbeszcześcił je.

Krzyż był prosty, metalowy, gdzieniegdzie, zwłaszcza na końcach ramion, pokryty rdzą. Mężczyzna pochylił się, by zapalić znicz. Przyszło mu to z pewnym trudem. Sztruksowa, wygnieciona marynarka z łatami naszytymi na łokciach, w stylu Brudnego Harry’ego, zrobiła się po zimie podejrzanie ciasna. Miał nieco ponad metr siedemdziesiąt, a ważył niemal dziewięćdziesiąt kilogramów. Prawą dłonią przyczesał na skroni włosy, wśród których zdecydowanie przeważały te siwe. Jeszcze raz dotknął włosów.

U podstawy krzyża leżała sosnowa deska z wyżłobionymi inicjałami oraz cyframi: 1966–1991. Wstał i spojrzał na drogę. Przejechały dwa samochody, znacznie przekraczając, jak sądził, dozwoloną szybkość. Niedawno na odcinku między Bogusławicami a Grabową postawiono oznakowania informujące, że kierowcy dojechali do „czarnego punktu”. Wtedy, gdy to się zdarzyło, nikt nie stawiał żółtych tablic z czarnym iksem wpisanym w okrąg i nikt nie dziękował kierowcom za ostrożną jazdę. Był ciepły słoneczny dzień, taki jak teraz. Z niewyjaśnionych przyczyn samochód z trojgiem osób zjechał na pobocze i wbił się w drzewo. Tak brzmiał oficjalny komunikat. Nie było co zbierać – to usłyszał już nieoficjalnie. Od policjanta z drogówki. Popatrzył na znicz. Płomień giął się raz w lewo, raz w prawo, niczym narciarz podczas slalomu. Mężczyzna potarł kilkudniowy siwawy zarost, który nigdy nie znikał z jego twarzy. Tak, zdecydowanie wolał to miejsce i krzyż przy szosie od rodzinnego grobu przy ulicy Sienkiewicza w Katowicach.

Nie lubił cmentarzy, bo w ogóle nie lubił tłoku. Nawet gdy chodziło o tłok wśród umarłych. Ta niechęć wzmagała się, gdy w cmentarnej alejce mijał grób ulubionego aktora. Przy grobowcu rodziny Cybulskich zawsze czuło się nieustającą obecność egzaltowanych fanów „polskiego Jamesa Deana”. Przechodząc kiedyś tamtędy, pomyślał, że ścisk musiał być też wtedy w tym pociągu, do którego po raz ostatni w życiu Zbyszek próbował wskoczyć.

 
Nie ma w tej chwili żadnych recenzji aby dodać własną kliknij tutaj


Koszyk jest pusty... Zobacz koszyk
 
 
Najnowsze recenzje
 
 
 
 
Zapowiedzi
IQ łamigłówki
Cameron Joe
K.E. Liber
30,7 zł

 
 
 
 
Film na DVD
Kochankowie
James Gray, Ric Menello
Kino Świat
38,8 zł

 
 
 
 
Gry na CD
Nikita Tajemnice Skarbu Piratów

Techland
27,8 zł

 
 
Princess and Witch

Recent Toys
59,5 zł